Edukacja

NAUKA ZDALNA W DOBIE PANDEMII

Z edukacją bywa różnie, zależy czy w mieście, czy na wsi. Najważniejsze są odczucia i opinie uczniów, potem
nauczycieli, a wreszcie rodziców. Nie ujmując pozostałym grupom, dla nas nauczycieli najważniejsi są uczniowie.

Ewa Śnieżek, nauczycielka

Tak jak i rodzicom, zależy nam, żeby dzieci i młodzież czuli się dobrze, zdobywali wiedzę i nie odczuwali nazbyt dotkliwie braku kontaktów z rówieśnikami i nauczycielami. Tutaj wkracza kwestia lokalizacji. W mieście możliwości techniczne są na wyższym poziomie, a uczniowie czują dookoła tętniące życie. Na wsi jest gorzej – słaby zasięg Internetu i kłopoty ze sprzętem są częste, a uczniowie bardziej bezradni i odizolowani.

Najlepiej obecną sytuację opisują uczniowie szkoły ponadgimnazjalnej na pograniczu miasta i wsi. Ich opinie odzwierciedlają negatywne i pozytywne strony zdalnej edukacji.

Pozytywne strony

Prawie wszyscy uważają, że mają oszczędność czasu na dojazdy, i możliwość wydajniejszej pracy bez hałasu i rozpraszania uwagi. Czują się bezpiecznie, nie wychodząc z domu. Nie muszą dojeżdżać i nawet podkreślają korzyści dla środowiska – mniejszy ślad węglowy. Podoba im się to, że wszystko zależy od nich, nie ma konfliktów i niechęci. Szczególnie dobrze czują się w tej sytuacji osoby introwertyczne.

Negatywne strony

Czynniki ujemne w nauce zdalnej wyraźnie przeważają nad pozytywnymi. Uczniowie boleją nad brakiem kontaktu z klasą, kolegami i nauczycielami. Narzekają na wielogodzinne przesiadywanie przed komputerem, co powoduje bóle kręgosłupa, oczu i ogólną ospałość. Uważają, że nie potrafią się skupić tak jak w klasie i brak im motywacji. Często w skupieniu przeszkadza im młodsze rodzeństwo i krzątający się w pobliżu rodzice.

Uczniowie zgłaszają problem ze sprzętem, do którego nie mają stałego dostępu, jeżeli rodzeństwo i rodzice również pracują zdalnie. Brakuje im prac grupowych, dyskusji w cztery oczy i wycieczek edukacyjnych. Zmiana przyzwyczajeń, dużo pracy w samotności i brak atmosfery nauki powoduje, że dopada ich rozleniwienie i apatia.

Często sytuacja domowa nie sprzyja nauce, gdy cała rodzina, zamknięta na małej przestrzeni nie radzi sobie z emocjami. Po wielogodzinnym patrzeniu w ekran nie mają już ochoty na nic, ani na naukę, ani na wyjście z domu, żyją więc w poczuciu winy, że czegoś nie zrobili i coś im umyka. Zazwyczaj są przeciążeni pracami domowymi, które muszą w terminie wysyłać nauczycielom. Zdezorientowani są często różnorodnością komunikatorów, z którymi niektórzy sobie nie radzą i pozostają bez pomocy.

Oswoić naukę zdalną

My nauczyciele, po zapoznaniu się z problemami, które zgłaszają nam uczniowie, staramy się, jak możemy nie dokładać im stresów. Niewiele jednak możemy, bo program musimy realizować bez zmian. Nie mamy też wpływu na jakość sprzętu w prywatnych domach naszych uczniów. Sytuacja jest trudna i tylko wielki przewrót w metodach nauczania, jak również zaopatrzenie w pomoce naukowe i sprzęt każdego miejsca pracy ucznia, może ją polepszyć.

Edukacja to dziedzina, którą pandemia COVID-19 dotknęła najmocniej. Pojawił się problem „znikania uczniów z systemu”, ich kondycja psychiczna pozostawia wiele do życzenia, a brak wsparcia dla nauczycieli powoduje, że nie wszyscy z nich radzą sobie ze sobą, a co dopiero z problemami młodych ludzi i ich rodzin.

Rządzący skupiają się na ochronie zdrowia, na gospodarce, a edukacja nie znalazła się w kręgu ich uwagi. Jak alarmują dwadzieścia dwie organizacje społeczne, w większości edukacyjne, ta sytuacja trwa już na tyle długo, że długofalowe skutki zamknięcia szkół – społeczne, psychiczne i edukacyjne – „będą odczuwane przez lata”.


fot. pixabay.com
„Nasze Czasopismo” nr 01/2021