Polityka

MEDIA BEZ WYBORU

Anomalie pogodowe, pandemia? Czym za rok będziemy żyć? Ale ważniejsze: czy będą jeszcze wolne media? Wojna o nie nasila się, a najwierniejszymi żołnierzami będą Marek Suski, mistrz wpadek, pytań bez sensu i bohater największej ilości memów oraz Jacek Kurski, inicjator wielu spraw sądowych, po których musiał przepraszać pozwanych.

Katarzyna Wyszomierska

Tego co wypisuje się na paskach „Wiadomości” czy w TVP INFO, nie można już komentować w sposób satyryczny. Po zamachu na prezydenta Pawła Adamowicza nikt racjonalnie myślący i oglądający te programy nie widzi w tej tragicznej śmierci przypadku. Kolejne kłamstwa TVP dotyczące sukcesów w walce z Covidem czy z „mafią vatowską”, publikowanie materiałów, za które po wyroku sądu trzeba przepraszać, „granie” na jednego kandydata w wyborach prezydenckich – to tylko wycinek haniebnego procederu uprawianego przez media przejęte przez partię rządzącą. Na stronie TVP INFO jak szyderczy żart widnieje zapis (zgodny z ustawą) „Misją mediów publicznych nie jest zarabianie pieniędzy, tylko propagowanie etycznych, artystycznych i intelektualnych wartości.” Coraz niższy poziom publicystyki i brak ciekawych programów kulturalnych stoi w kontrze do obietnic szefa TVP.

Plucie w twarz widzowi tak już weszło mu w krew, że podczas procesu prof. Wojciecha Sadurskiego z oskarżenia TVP, Jacek Kurski powiedział: „Zabójca Pawła Adamowicza nie oglądał TVP, ale telewizje komercyjne. Szkoda, że nie oglądał TVP, bo być może Paweł Adamowicz nadal by żył.” Według raportu Newton Media w 2018 roku telewizja publiczna publikowała krytyczne materiały o prezydencie Gdańska prawie 1800 razy – średnio 5 na dzień. Czy Jacek Kurski kiedyś odpowie za kłamstwa składane pod przysięgą?

Kioski, drukarnie, kina

Rządzący od samego początku próbują położyć łapę na niezależnych mediach. Przejęcie Grupy Polska Press przez PKN Orlen ma podobno zwiększyć „efektywność działań reklamowych i marketingowych grupy”, ale to zasłona dymna. Podporządkowany PiS nowy właściciel ma 20 z 24 wydawanych w Polsce dzienników regionalnych, blisko 120 tygodników lokalnych oraz uzyskał dostęp do 17,4 mln użytkowników Internetu. To przejęcie to nie tylko kontrola nad publikowanymi treściami, ale także wpływ na to co będzie sprzedawane w sieci Ruch i co będzie drukowane w przejętych drukarniach, które też trafiły do Orlenu. Tu już prosta droga do uzależnienia niepokornych wydawców lub ich unicestwienia. Kiedy „zabraknie” dla nich papieru lub miejsca w kiosku?

Jak nie da się kupić, to rząd wymyślił podatek od reklam, jako bat na media komercyjne. Te niespodziewanie wprowadziły dzień bez mediów. W dniu protestu słuchacze, widzowie i czytelnicy mogli przekonać się jak może wyglądać rzeczywistość bez ich ulubionej stacji radiowej czy portalu internetowego. W telewizji publicznej pojawiły się atakujące paski „Międzynarodowe koncerny medialne nie chcą płacić na służbę zdrowia, kulturę i zabytki”, „Szefowie medialnych koncertów zarabiają miliony, ale zyskami nie chcą się dzielić z Polakami”. Od widzów – czytaj: „swoich wyborców” – partia nie żąda myślenia, ale powtarzania sloganów. To przemyślana koncepcja. Od końca 2015 roku w mediach słyszymy zbitki słów, które mają zostać w głowach widzów i słuchaczy. Napastliwy komunikat jest bardzo niebezpieczny, co pokazała nam śmierć Pawła Adamowicza.

Rozprawiając się z tymi populistycznymi hasłami trzeba wiedzieć, że media komercyjne płacą w Polsce podatki. Nie mają żadnego obowiązku płacenia na ochronę zdrowia czy zabytków, bo na to składają się podatnicy (w tym wydawcy). Przerzucanie na komercyjne media innych obowiązków jest skandalem. Podobnie jak krytykowanie prywatnych firm za wypłacanie wysokich uposażeń szefom. Warto też uzmysłowić sobie, że zapowiadany podatek spowoduje problemy finansowe nie tylko mediów i reklamodawców, ale też dogorywających przez Covid klubów sportowych i kin, także żyjących z reklam.

Wygumkowany WOŚP

Projektodawcy zapowiadając podatek tłumaczyli, że pieniądze ściągnięte od mediów pomogą w walce z epidemią. Jest to o tyle bezczelne, że to właśnie media komercyjne jako pierwsze publikowały poradniki dotyczące wirusa i profilaktyki, informowały o potrzebach szpitali, zachęcały obywateli do stosowania się do zaleceń rządu. Setki milionów złotych przekazały na zakup sprzętu i wsparcie dla służby zdrowia ze środków zebranych dzięki lokalnym stacjom radiowym i popularnym audycjom telewizyjnym. Te wymyśliły prawdziwą, darmową tarczę dla restauracji, które mimo swoich trudności pomagały szpitalom dowożąc posiłki. Namawiały konsumentów, by w geście solidarności zamawiać jedzenie na wynos. Restauracje i szpitale miały z tego korzyść.

W tym roku Polacy jeszcze chętniej wsparli WOŚP hołubiony przez komercyjne, a znienawidzony przez publiczne media. Największa na świecie akcja pomocy szpitalom także i w tym roku została wygumkowana przez media rządowe. Jeśli ktoś nie wspomaga walki z Covidem, to właśnie telewizja publiczna, która mając ogromny zasięg powinna produkować programy zachęcające np. do szczepień. Jeśli nie z chęci, to z obowiązku. Czy ktoś widział taki program?

Życie przerosło kabaret

Nie minął miesiąc od zapowiedzi podatku od reklam i protestu mediów, a w radiu państwowym doszło do zmiany. Poseł PiS Marek Suski został przewodniczącym Rady Programowej Polskiego Radia. „Niedźwiedzki, Mann, Kaczkowski, Wrona, Kydryński, Metz, Gil, Andrus, Baron, Mazolewski – i wielu innych. Oni odeszli. Przyszedł Suski i to doskonały przykład tego, jaki format ludzi władzy wprowadził w Polsce PiS.” – podsumował na Twitterze poseł Lewicy Maciej Kopiec. Czym na taki awans zasłużył sobie absolwent Pomaturalnego Studium Zawodowego Technik Teatralnych w Warszawie i kierownik Regionalnego Ośrodka Kultury w Tarczynie? Na jaki poziom wzniesie radio, które ma „krzewić misję”, autor największych gaf w historii komisji śledczej „Amber Gold” i słów „Obraz z rzutnika może zaszkodzić elewacji.”? Jest na pewno gwarantem jednego: wola partii będzie realizowana!

Ten były dyrektor filii biura poselskiego Jarosława Kaczyńskiego w Radomiu, zatrudniony później w spółce akcyjnej „Srebrna”, powiedział kiedyś „Moim liderem jest Jarosław Kaczyński. (…) To wielki patriota, dla którego dobro Polski to najważniejsza rzecz w jego życiu. Jarosław Kaczyński poświęcił się całym życiem. Nie ożenił się, bo służył Polsce i nie chciał unieszczęśliwiać jakiejś kobiety, którą by pozostawiał służąc Polsce.” To chyba najważniejszy powód, dlaczego PiS umieścił Suskiego w radiu.

Nie było Teleranka

Od kilku lat, zgodnie z tym co zapowiadali politycy PiS, trwa przejmowanie kolejnych tytułów prasowych, wprowadzanie „jedynie słusznego przekazu” w telewizji publicznej i wpychanie do audycji radiowych treści „po linii rządowej”. Jeśli ktoś z powodu protestu 10 lutego w swoim telewizorze nie obejrzał kolejnego odcinka telenoweli albo tego dnia nie usłyszał swojego ulubionego prezentera radiowego, mógł naocznie i nausznie przekonać się, jak może wyglądać Polska bez mediów innych niż państwowe. 13. grudnia 1981 roku wielu z nas obudziło się w innym świecie i nie bolała tak bardzo utrata „Teleranka”, co utrata wolności i wyboru. 10. lutego tego roku przekonaliśmy się jak może skończyć się pozbawienie nas wolności wyboru.

Czarne plansze blisko 60 stacji telewizyjnych czy kilkuset portali, komunikaty w setkach stacji radiowych uświadomiły, że grudzień może przyjść w lutym. Patrząc w przyszłość, warto zastanowić się jak będzie wyglądał wybór za rok lub dwa lata. Nie chodzi tu o nasz ulubiony serial czy film, a o wybory parlamentarne i samorządowe w 2023 roku. O to toczy się walka! Co z tego, że będą setki mediów, jeśli nie będzie wyboru? Jaki sens mają wybory bez wolnych i niezależnych mediów?

Katarzyna Wyszomierska.
Autorka należy do założonego w 2012 roku Towarzystwa Dziennikarskiego, które zabiera głos w sprawach istotnych dla środowiska lub dotyczących dziennikarzy (np. obrona ekonomicznych i prawnych interesów dziennikarzy). Zajmuje się monitorowaniem mediów. W ostatnich wyborach parlamentarnych i prezydenckich członkowie TD stworzyli raport z monitoringu serwisów informacyjnych wykazując nadmierne eksponowanie kandydatów PiS przez media publiczne.


rys. Eugeniusz Skorwider
„Nasze Czasopismo” nr 03/2021