Społeczeństwo

PAPIEŻ FRANCISZEK, GŁOS TRUDNO SŁYSZALNY

Utarło się w mowie powszechnej sformułowanie „papież Polak”, które jest nie tyle odwołaniem do biografii Karola Wojtyły, co raczej wyrazem naszego egocentryzmu. A przecież na stolicy piotrowej zasiada już kolejny papież, który teraz jest głową Kościoła rzymskokatolickiego.

Piotr Stasiuk

Parę lat temu krążyła anegdota. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk postanowił spotkać się z papieżem Franciszkiem. Sekretarz przewodniczącego zwrócił się do swego odpowiednika w Watykanie z pytaniem o możliwość takiej wizyty. Papieski urzędnik grzecznie odpowiedział, że tego typu spotkanie musi być przygotowane. Na początek należy sprawdzić jak odniesie się do tego episkopat kraju przewodniczącego. Po kilku tygodniach przyszła odpowiedź, że papież chętnie spotka się, ale przekazano uwagę, że episkopat Polski nie ma najlepszego zdania o obecnym przewodniczącym Rady Europejskiej. Na to sekretarz przewodniczącego odpowiedział, że to nie szkodzi, gdyż tenże episkopat nie ma również najlepszego zdania o obecnym papieżu.

Przesłanie papieża Franciszka dociera do nas z wielkimi trudnościami. Zaryzykuję stwierdzenie, że Ojciec Święty Franciszek jest w Polsce cenzurowany. Przekaz jest filtrowany i dociera do nas to, co jest niekontrowersyjne. Kto filtruje? Biskupi, media rządowe i zakonnik biznesmen z miasta Kopernika. Dlaczego słowa papieża Franciszka są cenzurowane? Najpewniej nie są wygodne dla porządku, który jest pielęgnowany i budzą obawę o naruszenie status quo. Papież Franciszek porusza tematy, których polscy hierarchowie nie chcą dotykać. Są to sprawy które odbiły się donośnym echem w naszym kraju. Dramat uchodźców tak mocno podnoszony przez Jorge Mario Bergoglio, problem braku szacunku dla inności, a także jednoznaczne potępienie grzechu pedofilii, to nie są sprawy wykraczające poza posłannictwo współczesnego Kościoła. Przemilczano czy wręcz zagłuszano w przekazie mediów katolickich i rządowych jakże ważne apele Ojca Świętego.

Ofiary przemocy i milczenia

Warto i trzeba przypominać ważne kwestie poruszane przez papieża Franciszka, który na serio traktuje słowa o napominaniu w porę i nie w porę. Słowa o przemocy wobec kobiet jako o hańbie ludzkości, powinny być bardzo mocno słyszane. Apel, aby wsłuchać się w wołanie kobiet, które doznają przemocy. Słowa o tym, że nie wolno ignorować i przechodzić obojętnie wobec ich krzyku. Szczególnie teraz, kiedy pandemia powoduje wzrost agresji wobec słabszych. Zdaniem papieża, kobiety, które cierpią z powodu nadużyć, potrzebują nas. Wysłuchanie słów o bólu ofiar jest pierwszym krokiem, aby im pomóc. Przemoc będzie istniała nadal, jeśli ignorowana będzie ukrywana w czterech ścianach.

Papież zachęca, aby być głosem krzywdzonych kobiet, mówić o ich cierpieniu, aby one nie były dodatkowo ofiarami milczenia. Słowa papieża Franciszka są jednoznaczne i bezpośrednie: „Dziś nadal są kobiety, które cierpią z powodu przemocy. Przemocy psychologicznej, przemocy werbalnej, przemocy fizycznej, przemocy seksualnej. Liczba kobiet, które są bite, obrażane, gwałcone robi wrażenie. Różne formy nadużyć, których doświadcza wiele kobiet, są hańbą i degradacją całej ludzkości. Świadectwa ofiar, które ośmieliły się przerwać milczenie, są wołaniem o pomoc, którego nie możemy ignorować”. Słowa, chciałoby się powiedzieć odpowiednie, w miejscu i na czasie. Jednak, co bardzo może dziwić, wręcz przeraża, niestety te słowa nie odbiły się mocnym echem w naszej Ojczyźnie. Nie wywołały one, jakże potrzebnej, debaty w Kościele, a co za tym idzie w przestrzeni społecznej. Co charakterystyczne, dla obecnego pontyfikatu, częściej powtarzane są one przez media świeckie, niż te, które uważają się za katolickie.

Możliwe, że powodem jest to, iż nie pasują one do narracji partii rządzącej i jej głównych ideologów. Słowa te idą w poprzek pragnieniom niektórych, by uznana została służebna rola kobiet w ich obrazie świata. Nie tak rolę kobiety widzi obecny papież i nie są to tylko deklaracje oraz życzenia bez konkretów. Ojciec Święty Franciszek w bardzo praktyczny sposób pokazuje jak widzi rolę kobiet w świecie. Od postawy, którą można opisać jako „módlmy się o szacunek dla kobiet”, czyli bez żadnych praktycznych konsekwencji, przechodzi do realnych zmian.

Kobiety w służbie Kościoła

Papież Franciszek zmienił zapis Kodeksu Prawa Kanonicznego, sankcjonując formalnie dostęp świeckich kobiet do służby Słowa i Ołtarza, czyli lektoratu i akolitatu. Poprzez motu proprio „Spiritus Domini” zmienił paragraf pierwszy kanonu 230 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Od tego czasu kobiety czytają Słowo Boże podczas celebracji liturgicznych oraz pełnią posługę przy ołtarzu jako ministrantki lub nadzwyczajne szafarki Komunii świętej. To nie tylko zalegalizowanie praktyk już znanych w wielu krajach, to znacznie więcej. To swego rodzaju rewolucja, która również nastąpi we wspólnotach, nazwijmy to, bardziej konserwatywnych.

Jeszcze jeden element nauczania papieża Franciszka wart jest podkreślenia jako ważny, wręcz symboliczny. W ostatnim czasie papież powołał pierwszą w historii kobietę z prawem głosu na synodzie. Od wielu lat mówiło się o tym, że wśród głosujących podczas synodów nie ma kobiet. Zwykle były one jako ekspertki, audytorki czyli osoby ważne, ale bez prawa głosu. Papież swoją decyzją powołał zakonnicę Nathalie Becquart jako pierwszą w historii kobietę, która formalnie będzie podejmować decyzje o przyszłości Kościoła Katolickiego. Nie jest to tylko jakaś zmiana w instytucjach za spiżową bramą, to krok do upodmiotowienia kobiet w najbardziej męskiej instytucji. Kościół otworzył się na kobiety i na ich zdanie. Po siostrze Becquart, z pewnością będą następne, których służba będzie również oparta na braniu odpowiedzialności za przyszłość Kościoła przez udział w podejmowaniu decyzji synodalnych.

Czy głos papieża Franciszka będzie słyszalny również w Polsce? Czy jego przesłanie dotrze do naszej Ojczyzny? Wydaje się, że trudno liczyć tylko na media mieniące się katolickimi. To przesłanie jest zbyt trudne i może stawiać niektórych hierarchów i świeckich wykorzystujących Kościół do własnych celów w dość kłopotliwej sytuacji. Trudno zrozumieć powody, dla których media rządowe i konserwatywna część mediów katolickich wręcz ignoruje słowa obecnego papieża. Możliwe, że powód jest trochę inny, znacznie bardziej kłopotliwy, choć to słowo niezbyt pasuje do problemu.

Przestępstwo pedofilii

Ojciec Święty Franciszek z całą surowością walczy z jednym z największych grzechów Kościoła – pedofilią wśród duchownych. Żaden z poprzednich papieży nie występował tak jednoznacznie przeciw temu haniebnemu zjawisku. I tu może być problem. Część polskich hierarchów lekceważyła, czy wręcz ignorowała problem, a są tacy, którzy o zgrozo, próbują winę przerzucić na ofiary. Polski Kościół nie rozliczył się z przestępstwa pedofilii. Wydaje się, że rozwiązaniem nadal stosowanym jest zamiatanie pod dywan i ignorowanie cierpienia ofiar. Możliwe, że to ta kwestia jest największą przeszkodą w dotarciu przesłania papieża Franciszka do Polski. Nasi hierarchowie zasadniczo nie mogą zgodzić się z franciszkowym podejściem do przestępstwa pedofilii w Kościele. I nie ma tu znaczenia, jakiego procenta duchownych problem dotyczy, bo ukrywanie choćby jednego przypadku rzuca cień na całą społeczność.

Papież jest świadomy, że ignorowanie i ukrywanie zła przyniesie straszne konsekwencje dla całego Kościoła. Wydaje się, że część naszych hierarchów nie jest w stanie tego zrozumieć, a może dla wygody, woli problemu nie dostrzegać i nie eskalować go. Z pewnością nie jest to dobre rozwiązanie. Ważne, aby wiedzieć, że jest inny, ważniejszy głos z Watykanu. W tej sytuacji, do tego, aby poznać jakże ważne teraz i w przyszłości słowa Ojca Świętego, trzeba korzystać z dostępnych kanałów informacyjnych. Również tych, które trudno identyfikować z konserwatywnym polskim katolicyzmem. Przekaz Piotra Naszych Czasów jest tego wart.


fot. pixabay.com
„Nasze Czasopismo” nr 03/2021